Julian Ochorowicz

Przy czerwonym świetle lampy albo w białym świetle dnia, nigdy w ciemności, przeprowadzał swoje eksperymenty. Zastanawiało go w nich wszystko. Co za substancja wysnuwa się z palców medium? Dlaczego w pomieszczeniu, gdzie medium zostało poddane hipnozie przedmioty się poruszają? Skąd bierze się kilka osobowości medium? Jak to możliwe, że jedna z nich, została sfotografowana?

Od połowy XIX w., gdy w Europie i Ameryce seanse spirytystyczne stały się główną rozrywką salonów, a osoby takie jak Daniel Dunglas Home, Eusapia Palladino, Stanisława Tomczykówna czy Teofil Modrzejewski posiadające właściwości mediumiczne cieszyły się sławą równą glorii filmowych gwiazd, takie pytania wcale nie brzmiały dziwnie. Raczej podniecały wyobraźnię, rozpalały ciekawość, wzniecały dreszcz emocji, drażniły i wpędzały w nałóg uczestniczenia w kolejnych seansach, w kolejnych ekstremalnie innych od codzienności przeżyciach. Julian Ochorowicz (1850-1917) psycholog, filozof, pionier parapsychologii, który z pasją zajmował się mediumizmem, magnetyzmem, hipnotyzmem i psychoterapią nie był więc w swoich zainteresowaniach odosobniony.

Swoje eksperymenty prowadził z Jadwigą Domańską znaną z tego, iż przepowiadała przyszłość i kontaktowała się z duchem Juliusza Słowackiego oraz ze Stanisławą Tomczykówną, która zahipnotyzowana przez niego powodowała zjawiska telekinetyczne, jak i produkowała swego sobowtóra astralnego, nazywanego Małą Stasią. Ów sobowtór został sfotografowany w 1909 r., a zdjęcie obiegło cały świat, stając się jednym z najczęściej podawanych dowodów realności zjawisk mediumicznych. Badacz pracował także z Eusapią Palladino - prostą, niepiśmienną włoską chłopką, która na przełomie XIX i XX w. stała się najgłośniejszym, europejskim medium. W trakcie urządzanych z nią seansów, w których badali ją, bądź tylko w nich uczestniczyli m.in. Henri Bergson, Charles Robert Richet czy małżonkowie Curie, dochodziło do zjawisk telekinetycznych, słychać było dźwięki instrumentów muzycznych a ręce nieobecnych postaci dotykały uczestników spotkań. Ochorowicz na przełomie 1893/94 r. przywiódł ją do Warszawy, gdzie z jej udziałem odbyło się ponad 40 sesji. W 1910 r. Easapia została zdemaskowana w USA, gdzie z pomocą zawodowych iluzjonistów rozpracowano stosowane przez nią sztuczki (byli jednak i tacy, którzy nadal ufali w jej zdolności medialne). Prawdopodobnie wydarzenie to podważyło nieco naukowy autorytet Ochorowicza, jaki tak czy owak przez niektórych uczonych, z powodu „nienaukowych” zainteresowań badacza, uważany był za wątpliwy. A przypomnijmy, że Julian Ochorowicz zajmował się nie tylko zjawiskami paranormalnymi. Był także wynalazcą w dziedzinie elektroakustyki, telefonii, fototechniki i telegrafii bez drutu. Pisał wiersze publikowane pod pseudonimem „Julian Mohort” oraz parał się publicystyką.

Wiele swoich doświadczeń przeprowadzał w Wiśle, do której przyjechał w 1899 r. i gdzie razem z Bogumiłem Hoffem postarał się o wybudowanie kilku willi: „Mai”, „Placówki”, „Sokoła” i „Ochorowiczówki”. Przyjaźnił się i zapraszał do siebie m.in. Bolesława Prusa czy Władysława Reymonta. To na cześć Prusa właśnie jedną ze willi nazwał „Placówką”, przyjaciel uwiecznił zaś postać Ochorowicza w jednym z bohaterów Lalki jako nieco zwariowanego inżyniera Juliana Ochockiego.

Nie wszystkim w Wiśle podobało się zajęcie Ochorowicza. Jego nietuzinkowa postać przyciągała jednak do beskidzkiej miejscowości rzesze szukających odpowiedzi na egzystencjalne pytania ludzi literatury i sztuki. W oczach niechętnych uczonemu wiślan, Ochorowicz „rehabilitował” się zapewne swą społeczną działalnością. W 1905 r. z ks. bp. Juliuszem Bursche oraz Bogumiłem Hoffem założył Towarzystwo Miłośników Wisły. Miejscowa biblioteka została przez niego obdarowana ok. 600 tomami książek. Dzisiaj o jego postaci i działalności w Wiśle, oprócz „Ochorowiczówki” przypomina głaz z tablicą go upamiętniają, znajdujący się w centrum, na ul. 1 Maja, nieopodal dworca PKP.

Dodaj opinię
Co myślicie, czy polecacie, czy warto zobaczyć - odwiedzić: Julian Ochorowicz opinie pozostawione przez internautów. Czy warto z małymi dziećmi - jaka jest Wasza opinia?
Ocena
Polecane dla:
Dla dwojga
Dla dzieci
Dla dorosłych
Dla seniorów
Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij